Jak skorzystać na zakazie handlu w niedzielę?

01.03.2019

Niedziele handlowe zasiały ziarenko strachu w branży sprzedażowej. Prognozowano, że zmiany dotkną najbardziej centra handlowe, natomiast skorzystają na nich małe osiedlowe sklepy. Tak się jednak nie stało, ponieważ małe sklepy zaczęły stopniowo upadać. Czy ratunkiem może okazać się sprzedaż w modelu e-commerce? Przyjrzyjmy się badaniom...

Faktycznie, na wprowadzonych przez ustawodawcę zmianach tracą głównie największe centra handlowe. Badaniem zajął się Retail Institiute, który podaje: „Odwiedzalność w ponad 120 centrach handlowych w okresie od 1 stycznia do 20 maja 2018 roku spadła o -2,6% w porównaniu do analogicznego okresu w 2017 roku.” Jednak równocześnie zwiększa się liczba odwiedzających sklepy w pozostałe dni, zwłaszcza w piątek i sobotę. W przypadku e-commerce sprzedaż wzrosła, ale nie koniecznie w weekendy.

Tylko najsprytniejsi skorzystają na zakazie w handlu

Nie warto skupiać się na tym ile można stracić, a ile można zyskać dzięki zakazie handlu. Przede wszystkim warto przypomnieć tutaj tendencje zakupowe Polaków, na podstawie badania Gemiusa z 2018 roku:

Na pytanie „Co najczęściej wpływa na zakup?” padły odpowiedzi:

  • 67% - niższy koszt dostawy
  • 58% - niższa cena online, niż w sklepie stacjonarnym
  • 50% - rabat lub zniżka z tytułu zakupu przez Internet

Jakie wnioski powinien dla siebie wyciągnąć właściciel e-sklepu bądź sklepu stacjonarnego?

Warto obserwować nawyki Klientów i gromadzić jak najwięcej informacji o preferencjach zakupowych. W każdym modelu sprzedażowym koniczne jest dopasowanie oferty do Klientów. I nie chodzi tu tylko o wprowadzenie żółtych fiszek ze zniżkami na półkach. Rynek sprzedażowy dynamicznie się rozwija i przybiera nowe formy. Idealnie było by wyobrazić sobie futurystyczny sklep, który sam dokonuje zamówień, wydaje towar z magazynu i raportuje płatności. Następnie, stopniowo wdrażać innowacje zakupowe: asystentów głosowych, boty czy automatyczną wysyłkę. Problem polega na tym, że nie wiadomo od czego zacząć, a przy tym można popełnić wiele błędów. Zwłaszcza kiedy na sprzedaż składa się więcej niż jeden kanał: online i offline.

Wielokanałowość w sprzedaży – szansa czy zagrożenie

Znasz tę sytuację kiedy odwiedzasz sklep, oglądasz produkt a następnie porównujesz ceny i dokonujesz zakupu przez Internet? Odpowiedzią na to zjawisko jest strategia zwana omnichannel, której poświęciliśmy osobne webinarium o e-commerce. Polega ona na tym, że niezależnie od kanału sprzedaży na jaki zdecyduje się marka, zapewnia swoim Klientom spójne doświadczenie zakupowe.

Na każdym etapie otrzymujemy najważniejsze informacje, które są ze sobą zintegrowane. Przykładowo, kiedy dokonujesz płatności, e-sklep ją odnotowuje, następnie informuje Cię o jej statusie. Równolegle informacja o zamówieniu trafia ze sklepu internetowego do magazynu, który tworzy zamówienie. Zamówienie zostaje wydane jako przesyłka, a Ty w kolejnym etapie otrzymujesz informacje o jej statusie itd. Proste prawda? A jednak nie zawsze sklepy stosują tę strategię.

Komunikacja z Klientem na każdym etapie zakupu

To najprostszy proces zakupowy, a jednak bardzo wiele e-sklepów nie potrafi go dobrze zaplanować. Utrudnieniem jest przepływ informacji między różnymi punktami styku: magazyn, platforma e-commerce, system płatności itd. Klienci często narzekają na brak informacji np. o statusie zakupu bądź przesyłki.

Przykładowo, kiedy Klient dokona zakupu, opłaci towar, oczekuje że natychmiastowo zostanie on dostarczony. Chyba, że sklep informuje konsumenta o wydłużonym czasie realizacji przesyłki. Właściciele e-sklepów często o tym zapominają, a wystarczyło by automatycznie przesłać e-mail lub sms.

Jak zaoszczędzić czas i zautomatyzować procesy?

Odpowiedzią jest system, który zrobi większą część pracy za nas. W dobie gdzie słowo automatyzacja, pojawia się niemal wszędzie, warto bliżej się temu przyjrzeć. Platforma sklepowa jest wyposażona w szereg funkcji, coraz to bardziej zaawansowanych, jednak nadal do szczęścia potrzebuje:

  • system do obsługi magazynu
  • CRM-u czyli systemu do gromadzenia, przetwarzania najważniejszych informacji o Klientach, ich zachowaniu, potrzebach i transakcjach zakupowych,
  • systemu do płatności online,
  • systemu do mailingu.

Do tej listy życzeń należy dodać jeszcze oprogramowanie ERP. Co to takiego?

System ERP służy do zarządzania pojedynczą firmą lub jej oddziałami. W każdym przypadku jego wdrożenie wiąże się z wprowadzeniem zmian na dużą skalę. Jest łatwiej kiedy przedsiębiorstwo potrafi określić obszary, które chce ulepszyć. Na przykład: przyspieszyć obieg dokumentów pracowniczych, zautomatyzować pracę magazynu, zwiększyć wydajność produkcji czy ułatwić przepływ informacji pomiędzy firmą a Partnerami Biznesowymi. Wszystkie te procesy wymagają analizy i dobrego planowania. Dlatego warto wykonać wstępny audyt, którzy wskaże obszary wymagające zmiany.

E-commerce korzysta na tym najbardziej. Dane rozproszone w wielu urządzeniach i systemach trafiają w jedno miejsce, są bezpiecznie przetwarzane i wykorzystane do ulepszenia procesu sprzedaży. Bez systemu ERP taki proces był by niemożliwy. Co ważne, dane trafiają do softu z różnych źródeł, dzięki czemu mamy bezpośredni dostęp do raportów. Dzięki temu unikniemy rozbieżności, zarówno w obszarze sprzedaży jak i komunikacji.

Jak bardzo ucieszy się nasz Klient?

Na pewno będzie miał więcej powodów, żeby powracać do sklepu. Z wielu badań wynika, że najważniejszym czynnikiem decydującym o wydaniu pieniędzy w konkretnym miejscu jest jakość (czytaj szybkość) realizacji zamówienia. Klienci chcą mieć produkt od razu, w najbardziej korzystnej cenie.

Podsumowując, gwarancją sukcesu w dobie niedziel handlowych czy bez nich, jest sprawny i szybki proces zakupowy. Najczęściej opatrzony metką automatyzacji, personalizacji i obsługi na najwyższym poziomie. Im szybciej dostosujemy się do nawyków Klientów, tym większe zyski odnotuje nasz biznes.